Zmysły

       Czy zastanawialiście się Państwo, co warunkuje nasz sposób egzystencji? Od czego jest to zależne? Dlaczego tak jest, a nie inaczej? Z biologicznego punktu widzenia to natura tworzy takie wynalazki, i powiedzmy otwarcie, jesteśmy na to skazani.Mówiąc inaczej, jesteśmy ofiarami własnych ciał. Ale jak to się ma do naszej kondycji psychicznej? Niezwykle ważnym punktem w tej analizie jest fakt, że nasze charaktery są odzwierciedleniem potrzeb zmysłów. To jak wyglądamy, jaki mamy zapach, jakie dźwięki wpłaywają na nas kojąco a jakie wprawiają w inne stany emocjonalne, jaki bukiet smakowy jest przyjemny a jaki wywołuje w nas obrzydzenie. Gdyby te wszystkie kategorie zestopniować, wprawadzić skalę bardzo dokładną, otrzymujemy niezwykle bogatą bazę informacji na temat rodzaju ludzkiego, czego dowodem staje się wszelkiego rodzaju literatura medyczna. Ciekawym staje się temat ewolucji, przez co zjawiska w przyrodzie są bardziej dynamiczne, zaskakujące, zmuszające niejako do ciągłej obserwacji. Wróćmy jednak do sfery psychicznej. Kobiety i mężczyźni. Która grupa lepiej radzi sobie z opanowaniem reakcji ciała na bodźce zewnętrze?
       Najmniejszym wahaniom z reguły ulegają mężczyźni. Świat odbierany jest na logikę, umysł ścisły, tylko w dorodze wyjątku odbiega od założeń. Część sygnałów docierających do takiej osoby ginie w ignorancji, często nie świadomie, z czego bierze się wiele problemów komunikacyjnych, zwłaszcza z płcią przeciwną. Postrzegani jako dziwna rasa, w różny sposób określani. Jeśli robią to świadomie, to jest objawem egoizmu i chęci dominowania, natomiast jeśli to sprawa podświadomości, mężczyzna staje się ofiarą organizmu, który zachowa się instynktownie. Z autopsji znane jest określenie, iż "facet to świnia". Częściowo podyktowane naturą człowieka skłonnego do samodestrukcji i uchodzącego jako największy drapieżnik na kuli ziemskiej. Druga część cech, to skłonność do nadużyć, adrenalina naturalnie wytworzona, chęć posiadania, ułatwianie życia doczesnego. Taki stan występuje w różnym stopniu nasilenia i ma pochodzenie chemiczne. Mężczyzna reaguje tak na obecność w otoczeniu kobiety, która podoba się jako obiekt fizyczny, z czasem uczuciowy. Chce poruszać się po "twardym podłożu", kontrolować to, co wokół dzieje się i zdarzenia odbiegające od tej normy wywołują niepokój, nadając tym samym bieg postępowania wyżej wymienionego. Część takich zachowań, w zależności od ich wagi, strona żeńska jest w stanie zaakceptować, ale granica dobrego smaku jest bardzo cienka.
       Analizując świat kobiety, sytuacja zmienia się diametralnie. Istnieje określenie, że jest "odwrotnością" strony męskiej. Świat odbierany w dziewiędziesięciu procentach zmysłami. Organizm bardzo czuły na jakiekolwiek bodźce, otoczenie. Tym, jak zachowuje się w danej chwili decyduje ciało. Czasem mamy wrażenie, że jest to sprzeczne z myśleniem, i tu pojawia się opinia "kobieta zmienną jest". Czy mężczyźni często słyszą stwierdzenie "jak ty nic nie rozumiesz"? Podobno bardzo często. Zrozumienie kobiety może nastąpić wówczas, kiedy poddamy się zjawisku poczucia komfortu, przyjemności, poczucia bezpieczeństwa. Zaspokojenie zmysłów jest głównym celem w życiu i od tego, jak silne są potrzeby, odpowiednie reakcje temu towarzyszą. Dodajmy do tego zmiany hormonalne, okres ciążowy, stres, otrzymamy stan określany mianem "bomby zegarowej". Jeśli to wszystko zbierzemy w jedną całość, okazuje się karkołomnym przedsięwzięciem z jakim kobieta musi się z zmierzyć. Ale istnieje też i pewne "ale". Czy płeć piękna wykorzystuje takie zjawiska do własnych celów? Mężczyźni powiedzą że tak. Według powiedzenia, "w każdej plotce jest ziarnko prawdy", i w tym przypadku taka rzecz ma miejsce. Jest sporo kobiet, które żyjąc pod pręgieżem cyklu biologicznego, ulegają pokusie manipulacji drugą osobą, partnerem. Jest to dość cienka granica, więc podobnie jak przy analizie zachowań męskich, wszystko zależy od dobrego smaku, co nadaje się do zaakceptowania.
       Przedstawiciele obu płci odbierają takie anomalie boleśnie, a kiedy emocje biorą górę nad rozmumem, nie wiele można zmienić w danej sytuacji i konflikt komunikacji jest murowany. Aby ieda dialogu mogła zaistnieć, zachęcam do poznania siebie, i dokonania analizy, czy jesteśmy w stanie choć w nie wielkim stopniu wpływać na negatywne zjawiska,zwalczać je, by żyło się lepiej.


klem